Z moich wspomnień

Był taki czas jeszcze za życia, Stalina kiedy spotykaliśmy się wieczorami w jego podmoskiewskiej daczy.

Rozmawialiśmy wówczas o różnych sprawach państwowych i światowych, ale też o tak zwanej dupie Maryny.

Zawsze był czaj i rum i inne napitki.

Stalin najchętniej pił gruzińskie wina.

Któregoś razu Dzierżyński przyniósł dwie litrowe butelki polskiego spirytusu i zapowiedział, że to będzie dzień polski.

Stalin się zgodził. Wyjął z kredensu szklanki i kazał Dzierżyńskiemu porozlewać.

Spirytus to spirytus, to nie francuski koniak, nie węgierski tokaj, nie szampan z Szampani i nie gruzińskie wino.

Spirytus to trunek wysoko procentowy, mocny na najmocniejsze głowy. Każdą głowę zmorzy.

Stalin wypił pierwszym po czym wybałuszywszy oczy wydał długi przeciągły dźwięk coś w rodzaju -ciuuumb

Mołotow wypił drugi, jakby się lekko zakrztusił i wszyscy usłyszeli jego długie -aaaa, aaaa

Za nim Chruszczow, który zaryczał jak baran – eeeeee, eeeee

Gdy wypił Dzierżyński było jedynie słychać -szszszyy

Gdy towarzysze wypili po drugiej szklance spirytusu, dźwięki się powtórzyły te same.

Po trzecie kolejne, podobnie.

Przed czwartą, Stalin chciał wstać i wznieść toast, ale nogi odmówiły mu posłuszeństwa, więc z pozycji siedzącej mocno już podpity wymamrotał, - A teraz wypijmy za przyjaźń międzynarodową z Polszą bo kura nie ptica, a Polsza nie zagranica

Dzierżyński przytaknął głową i rozlał spirytus do szklanek tym razem do pełna.

Stalin wypił pierwszy i ze łzami w oczach wydał podwójny dźwięk -ciuuumb, ciuuumb i dalej ciuuumb bałalalajka,

Mołotow za niem i wszyscy usłyszeli jego gardłowe długie- aaa, aaa, aaa ameryka, to jest ameryka, to słynne USA, na ziemi raj

Wypił i Chruszczow i zabeczał – eee,eee, eeej ej sokoły, omijajcie lasy góry doły, dzwon, dzwon...

Gdy wypił Dzierżyński znów zaszumiał – szy, szy, szy, szła dzieweczka do laseczka, do zielonego

I na tym ten wieczór się zakończył.

A później Hitler napadł na ZSSR

Oświat

Oświat - Rozum drogowskazem Praca chlebem Prawda orężem

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

2.33

liczba ocen: 12

  • To wspomnienia chyba z pozycji dywanu

    na którym zgodnie padli po spożyciu.
    Cosik mi się widzi, że dywan jakby zarzygany nieco.... Który to, k....?

    • To wspomnienia chyba z pozycji dywanu#Krzysztof J. Wojtas

      zwraca się po winie, po cytryńcu, po spirytusie jedynie łeb pęka

    • To wspomnienia chyba z pozycji dywanu#Krzysztof J. Wojtas

      -"Cosik mi się widzi"-
      To powinno po kilku dniach przejsc.
      Ale jesli nie, i do tego dojdzie, ze zaczniesz jeszczen cosik slyszec - to predziutko do lekarza.

  • Spirytus movens

    Spirytusu nie da się pić, o ile chodzi o taki 95,5 procent. Można ewentualnie wypić samogon 70-80 procentowy, który może uchodzić za spirytus bo się pali przy tym stężeniu.
    Spirytus 95% denaturuje błonę śluzową w ustach i przełyku. Jedyny sposób w jaki go można wypić, to połknąć i natychmiast popić dużą ilością wody. Tylko nie wiem po co się tak torturować jak można go rozcieńczyć.
    No chyba, że ktoś jest już takim alkoholikiem, że mu wyparzony pysk nie przeszkadza bo cały czas jedzie na wysokiej fazie.

    • Spirytus movens#Vladimír Vašek

      W tym opowiadaniu spirytus jest tylko teatralnym rekwizytem.

    • Spirytus movens#Vladimír Vašek

      "Jedyny sposób w jaki go można wypić, to połknąć i natychmiast popić dużą ilością wody. "

      Można ale tylko na wdechu. Natychmiast po połknięciu zrobić zdecydowany wydech. No i trzeba wcześniej spożyć tłustą zakąskę. Ale po co ryzykować?

      • Spirytus movens#Vladimír Vašek#Pedant

        Oj tam, oj tam. a po co ta woda w spirytusie?
        Rozumiem, że taki Pedant nie jest w stanie napisać tekstu bez dolania wody. I tak samo z piciem.
        O!!!

      • Spirytus movens#Vladimír Vašek#Pedant

        Ech, kurza. Kiedyś chłop to był chłop, dziś to najczęściej dzieciuch.
        Parę razy piłem spirytus, nie mówię że kieliszek po kieliszku, ale piłem . To fakt, że ,,drapie" w gardle. I fakt, że trzeba popić, ale i po zwyklej wódce też się albo popija, albo zagryza.
        Jest faktem, że jak zjemy tuszonkę, czyli 330 g. konserwy wieprzowej, popijemy 3/4 szklanki wódki to możemy pracować np. przy rozwalaniu betonu młotami non stop bez odpoczynku co najmniej 6 do 8 godzin

        • Spirytus movens#Vladimír Vašek#Pedant#Oświat

          //Jest faktem, że jak zjemy tuszonkę, czyli 330 g. konserwy wieprzowej, popijemy 3/4 szklanki wódki//
          Ja bym rzygał. Nie żebym był abstynentem ale jeszcze żadnej roboty nie udało mi się zrobić jak należy po pijaku.

        • Spirytus movens#Vladimír Vašek#Pedant#Oświat

          Vladimir

          A jak zrobiłeś dzieci? Udało się?

        • Spirytus movens#Vladimír Vašek#Pedant#Oświat

          Wojtas "Rozumiem, że taki Pedant nie jest w stanie napisać tekstu bez dolania wody. I tak samo z piciem."

          Pan wie dlaczego w krajach śródziemnomorskich, chociaż pije się wino od dzieciństwa i prawie do każdego posiłku, jest mniej alkoholizmu? Bo rozcieńczają wino wodą i wiedzą jak się cieszyć życiem.

  • 3/4 szklanki wódki

    Vladimír Vašek

    3/4 szklanki wódki
    Po takiej ilości z dobrym podkładem nikt jeszcze nie jest pijanym.
    Słyszałem że żołnierzom radzieckim dawano kwartę wódki i tuszonkę przed każdym atakiem na froncie.
    Raz, że przytłumiała strach, dwa, że pozwalała na dłuższy wysiłek, bieganie z karabinem w ciężkim szynelu, w kopiastym śniegu, nierzadko w walce wręcz z Niemcem

    • 3/4 szklanki wódki#Oświat

      Co tak spirt i spirt. Tanie świństwo. Zanim zaczęły się"dobre czasy" że Szwagrem( pozdrawiam naszych nielicznych Prawdziwych Przyjaciół )piliśmy Śliwkę.
      Tak między 60 a siedemdziesiąt kilka.
      Górale nie żałowali. Delicious, zero skutków the day after.
      A spirt? Błeeeee.

  • A później Hitler napadł na ZSSR

    Jak go nie zaprosili, to trudno mu się dziwić.

  • Generał Armagedon

    po obejrzeniu tego video wydał rozkaz by Odessy nie bombardować

  • Trzech ponuraków

    wlazło i każdy dał po 1*.
    Aż poczułem się zażenowany takim beznadziejnym poczuciem humoru.
    Mnie tekst rozbawił.
    Komentarz o wqrwie Adolfa niezaproszonego na imprezę, no chłop też by coś tam łyknął poza codzienną szprycą od Morela, pięknie wpasowany w konwencję tekstu.
    Clipy video całkiem sobie. Pierwszą melodię znałem, drugiej nie. Obie warte swojego czasu, choć niezbyt czysto odtworzone.
    Daję 5* jako uczciwie zarobione.
    A komu się nie podoba, to kutafon :)

  • Spirytus, ale nie daj Boże Spirito..., trzeba umieć pić, ale szklankami się nie da :))))

    Jako motyw polecam współczesną poetesę rosyjskiej piosenki i poezji. Ma styl dziewczyna

  • Na deser... nie dla dzieci

  • W prezencie dla Oświata ....miłośnika jezior

    • W prezencie dla Oświata ....miłośnika jezior#stanislav

      Dzięki za prezent. Caruso jeden z najpiękniejszych utworów, bardzo popularny, wykonywany przez największe sławy, na pięknym tle jeziora z lasem na horyzoncie.

  • Jest jeden paskudny wniosek z tego.

    Hitler przegrał bo ponoć abstynent. Tylko mu te morele co rusz wtłaczali.
    A diadia Władimir? Jak pije słabo czy wogle, wojnę... przepił.

  • I pozdrawiam.

    Dosłowniaków oraz ponuraków. Oraz moją Banissimę. Madame Wu( z Chin).

  • Jak wspominać to z rozmachem...